niedziela, 27 sierpnia 2017

Pochmurne Bieszczady


   Droga na Szeroki Wierch wiedzie głównie przez las. Dopiero końcówka, podejście na pierwszy wierzchołek, to połoniny. Przez cały czas towarzyszyło nam Słońce za wyjątkiem tego spędzonego na szczycie. Zrobiło się pochmurno i wietrznie. Na dodatek atmosfera do przejrzystych nie należała. Wszystko spowite mgiełką. Dlatego tym razem Bieszczady bez koloru.
   Tylko dwie fotki. Krótkim i długim obiektywem. Wprawne oko wypatrzy na szerokim ujęciu, tę samą górkę, która jest na wąskim. Zwróćcie uwagę ile fajnych detali, długi obiektyw potrafi odkryć. Mam na myśli te odległe plany, ledwo widoczne w oddali.



środa, 23 sierpnia 2017

Nad rzeczką, opodal krzaczka..

...spotkałem raczka. Było ich całkiem sporo, ten na zdjęciu poniżej to najbardziej okazały osobnik. W zasadzie rzeczki były dwie. Mniejsza i większa. Jedna blisko cywilizacji, druga w dziczy, z takimi smaczkami jak tropy wilków na błotnistym brzegu.





sobota, 19 sierpnia 2017

Znacznie chłodniejsze Bieszczady.


   Tym razem było duuuużo chłodniej. Wiaterek na górze chlastał całkiem solidnie, ale w osłoniętym skałką miejscu, można było uciąć komara, co też uczyniliśmy w oczekiwaniu na zachód Słońca.