Rentgen


Nieliczny w moim dorobku przykład, gdy fotografia powstaje bez specjalnego wysiłku. Podczas krótkiego, wieczornego spaceru fotograficznego wypatrzyłem ładnie podświetloną pajęczynę. Pochyliłem się i niezobowiązująco zrobiłem kilka zdjęć. Nie poświęciłem wiele uwagi i czasu, ot parę pstryków i poszedłem dalej. Do aparatu założony był teleobiektyw o ogniskowej 300 mm. Byłem nastawiony na ptaki w zaroślach, zajączka na łące, czy wydrę na brzegu rzeki (którą faktycznie spotkałem, ale bez szans na zdjęcie). Gdybym miał założony obiektyw makro, zapewne pracowałbym nad kadrem dłużej. Gdy przeglądałem zdjęcia z tej krótkiej wycieczki, była to jedyna, godna uwagi fotografia jaką tego dnia zrobiłem. 

Komentarze

Popularne posty