sobota, 27 września 2014

Sprzątanie Cefeusza ciąg dalszy


   Ależ wczoraj była noc... Zapowiadało się bardzo mizernie. Synoptycy wywróżyli "zachmurzenie umiarkowane." Co to oznacza dla astroamatora? "Coś tam będzie widać, ale na zdjęcia marne szanse." 

   Jechać mi się wcale nie chciało. Dwa dni wcześniej spędziłem nockę w terenie tylko po to, bo się przekonać, że cirrus całkowicie zaprzepaścił szanse na wartościowy materiał. Gdy jednak rzuciłem okiem na sat24.com zobaczyłem, że nawała chmur, która miała odpowiadać za umiarkowane zakrycie nieba, zanika. Widziałem już takie cuda kilkakroć. Całkiem solidna pokrywa chmur potrafi w godzinę wyparować. Tak też się stało tym razem. Chmury (jak mawiają w okolicy) wzieli i znikli. Całkiem, zupełnie, totalnie. Zostało czyściutkie, piękne, ciemne i zimne niebo. Skorzystałem i wysmażyłem taką oto fotkę, kontynuując sprzątanie Cefeusza.

Brak komentarzy: