sobota, 27 kwietnia 2013

Szachownica kostkowata

     Co za ironia losu. We wcześniejszym wpisie rozwodzę się, jak to nie lubię fotografować w pobliżu cywilizacji, a tu proszę, raptem tydzień później leżę plackiem na łące, ze trzysta metrów od wiejskich domków. Mało tego. Wstałem na świt! Ooo, to już sensacja sezonu. Ostatni raz takie wydarzenie miało miejsce dwa lata temu. Wszystkiemu winny ten oto człowiek:

oraz ta roślinka:
Szachownica kostkowata, kwiat w Polsce niezwykle rzadki. 
Inicjator spotkania, Witek Maślanka zaprowadził nas w miejsce jakiego dotąd nie widziałem. Potężna łąka, na której aż gęsto od tych pięknych kwiatów. Wespół z Witkiem, Bartkiem Dubielem i Grześkiem Szkutnik rozpełzliśmy się po łące w poszukiwaniu kadrów.
 







     Dla mnie to zupełnie nowe doświadczenie. Łąka była płaska jak stolnica, do czego nie jestem przyzwyczajony,  kwiaty duże, trudno je w kadrze zmieścić, zupełnie inaczej się je fotografuje. Przekonałem się też jak świetnie się gada z ludźmi, których łączy wspólna pasja. 
Witku, Grzesiu, Bartku - dzięki za spotkanie.




7 komentarzy:

bartoszdubiel pisze...

Piotr - świetne zdjęcia - ja nie mam tak fajnych :))

Piotr Konopka pisze...

Masz, masz. Nie gadaj. Jesteś mistrzem panowania nad trawiastym bałaganem.

Mariusz Obszarny pisze...

świetne zdjęcia, sezon na szachownice widzę w pełni, też wybieram się zrobić kilka zdjęć, ale czekam na rosę... ;

Piotr Konopka pisze...

Dzięki Mariuszu. Faktycznie, nie mieliśmy grama rosy. Mgła i rosa dołożyłaby magii. Sam bym chętnie w takich warunkach jeszcze raz zmierzył się z szachownicami. Obawiam się tylko, czy pogoda zdąży dopisać.

kingakasza pisze...

a gdzie to takie łąki z szachownicą? :)

Piotr Konopka pisze...

W rezerwacie :)

Kasjopea pisze...

Ależ Wam zazdroszczę! Ja w tym roku wyjazd do rezerwatu( w moim przypadku to prawie 700km) planowałam już od dawna i gdy przyszła sobota wyjazdu( ta sama w którą Wy leżeliście wśród kwiatków), okazało się, że los mi spłatał niemiłą niespodziankę i niestety nie mogłam wyruszyć w drogę. Za dwa dni już czytałam, że temperatura przyspieszyła przekwitanie i w tym roku już nici z szachownic. Pozostaje tylko podziwiać Wasze śliczne zdjęcia. Piotrze - piękne! Szczególnie te z białymi okazami. W przyszłym roku i ja w tej trawie będę leżeć - na 100% ;)